Wczoraj gimnazjum, jutro liceum!

Co o nowej szkole i kolejnym etapie edukacji można powiedzieć 16-latkom?

1.
Zaproszony na warsztaty edukacyjne do jednego z gorzowskich liceów (do przyjętych pierwszoklasistów), obmyślam tematy rozmów.


Nie żebym przygotowywał „konspekty” czy jakieś szczególne prezentacje, którymi mógłbym zająć uwagę 16-latków, ale spisuję zagadnienia, które - w moim przekonaniu - dotyczą tych młodych ludzi.

A w każdym razie dotyczyć będą/dotyczyć powinny* ich najbliższej edukacji.
*niepotrzebne skreślić

2.
Co mam powiedzieć wczorajszym gimnazjalistom, którzy jutro rozpoczną naukę w liceum i przez najbliższe 3 lata będą „czegoś” się uczyć i do „czegoś” przygotowywać?

Może na początek - choć oczywiście o tym nie przesądzam - opowiem krótko o moim akademickim doświadczeniu?! Na co dzień bowiem pracuję ze studentami. Na uniwersytet przychodzą młodzi ludzie, którzy jeszcze wczoraj chodzili do liceum czy technikum. Są więc niewiele od nich starsi, ale przede wszystkim mają za sobą ten etap edukacji, który oni właśnie rozpoczynają.

Jest zatem w tym wszystkim jakiś wspólny mianownik! Wracam tedy do głównego wątku!

Otóż, kiedy na zajęcia przychodzą 19- czy 20-latkowie, bardzo ciekawi mnie motywacja, jaka przywiodła ich na uniwersytet, a jeszcze bardziej - świadomość, jaka stoi za wyborem konkretnego kierunku studiów. Lubię o tym rozmawiać z młodymi ludźmi. Wykorzystuję wtedy, w sposób nieco prowokacyjny, np. elementy takich ilustracji (ilustracje wyborów i motywacji).

I proszę studentów I roku, by w jakiś sposób do tego się odnieśli. A zatem są na studiach! Ale co zasadniczo zdecydowało o ich wyborze?



Jeśli grafika jest dla kogoś zbyt ogólnikowa, wypisujemy przykładowe „decyzje”, by bezpośrednio o nich dyskutować:

Ja
i świadomość moich możliwości

- wybieram te studia, bo od wielu lat o nich marzyłem;
- bo zawsze chciałem zostać „tym kimś”;
- wybieram ten kierunek, bo to zajęcie jest moją pasją;
- zdecydowałem się na takie studia, bo w tym zakresie mam
największą wiedzę i największe umiejętności etc.


Rynki pracy
obecna koniunktura
prestiż zawodu
ambicja (mniemanie)

- wybieram te studia, bo po nich jest praca,
- bo można było na tym kierunku otrzymać stypendium rządowe;
- bo rodzice chcą / marzą, bym był „tym kimś”;
- bo uważam, że się nadaję - by być „tym kimś”;
- bo zawsze chciałem wykonywać prestiżowy zawód etc.


Potoczna świadomość
wola najbliższych
brak [szczególnych] motywacji

- idę na studia, bo idą na nie moi znajomi;
- akurat ten kierunek, bo wielu ludzi o nim mówi,
- bo rodzice uważają, że jest dla mnie,
- bo brzmi i wygląda atrakcyjnie,
- bo łatwo się go studiuje,
- bo na ten kierunek zostałem przyjęty etc.

3.
Oczekuję - czy przesadnie? - że 19- lub 20-letni żacy, którzy wczoraj ukończyli szkoły średnie, umiejętnie odniosą się do wywoływanych kwestii, że bez problemów i bez oporu opowiedzą o swoich decyzjach; i wskażą miejsca na tej grafice, które ich dotyczą i ich opisują.

Przypomnę tylko, że oczekuję tego od młodych ludzi, którzy mają za sobą - policzmy! - 12 lub 13 lat szkolnej edukacji (bo kończą licea bądź technika). Dużo to czy mało?

Czy zatem po 12-13 latach nauki można oczekiwać, że młody człowiek będzie potrafił, z pełną świadomością i zdolnością do krytycznej oceny, odnieść się do swego życiowego wyboru? I decyzji, jaką właśnie podjął na najbliższe lata?

4.
A czy mam opowiadać o wynikach tej pierwszej akademickiej „prowokacji”?

5.
Otóż, jeśli w jakiś sposób zagadnę na wspominane tematy i zobrazuję je dzisiejszym 16-latkom, to chciałbym na koniec mieć dla nich jakieś przesłanie i jakieś życzenia:

Okres nauki, który przed wami, sprawi, że za 3 lub 4 lata mówienie o motywacji i świadomości - waszych decyzji i wyborów - będzie dla was jak bułka z masłem.

Jeśli mieliście dotąd jakieś wątpliwości czy wahania, np. przy wyborze szkoły, to za 3 czy 4 lata podobne kłopoty całkowicie znikną. Szkoła średnia bowiem świetnie przygotowuje do podejmowania takich decyzji. Liceum rozbudzi waszą świadomość, w tym świadomość siebie, pomoże rozpoznać potencjał waszych możliwości, na tym zaś - zbudować poczucie własnej wartości, podpowie też, jak najlepiej zagospodarować wasze predyspozycje i talenty, byście w wieku 19 czy 20 lat mogli zarządzać nimi jak najlepiej, chętnie w końcu pozna wasze zainteresowania i pasje, by jeszcze lepiej zrozumieć was samych i jeszcze lepiej wam doradzać…

Opuścicie tę szkołę w pełni świadomi tego, kim jesteście, co potraficie i co chcecie w przyszłości robić!

Życzę wam, i sobie, aby za 3 czy 4 lata moje prezentacje i pytania nie nadawały się już do pracy ze studentami.


6.
Można w moim przesłaniu i w moich życzeniach wyczuwać szczyptę (sic!) ironii i goryczy, ale jest w nich także niezbędna dawka wiary i nadziei - że ... za 3-4 lata się spełnią!

7.
Ach, ta ironia! Anatole France mawiał, że to ostatnia faza rozczarowania!
Trwa ładowanie komentarzy...